Wahałam się przed wstawieniem tych zdjęć, musiały trochę poleżakować, poczekać na lepszą sytuację, na lepsze stosunki między nami. To bardzo osobiste zdjęcia, tak dla mnie jak i dla Michała. On był pierwszą osobą, którą chciałam sfotografować do tego projektu i tak też pozostało. Na ten jeden dzień pozwolił mi wejść za sobą prawie wszędzie, co nie jest trudne, kiedy się razem śpi, je i... żyje. Początkowo wybrałam trochę inne zdjęcia, ale dzisiaj takie mi bardziej odpowiadają. Przyjemny, leniwy dzień na spado. Mam nadzieję, że to będzie miła pamiątka.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz